Kapsel - Szczęście w nieszczęściu cz.2
...Dokładnie 24 czerwca 2013r. mama powiedziała że dzwoniła w sprawie...szczeniąt! Cieszyłam się jak dziecko. Następnego dnia gdy wróciłam ze szkoła mama powiedziała mi że jedziemy po psa. 2 i pół godziny jazdy samochodem. Gdy dojechaliśmy na miejsce moim oczom ukazała się mała biała kuleczka ze ślicznymi brązowymi oczyma. Nazwałam go Kapsel. Dzień potem zaczęły się problemy. Mały miał pchły (prawdopodobnie od hodowcy), wymiotował karmą. Hodowca polecił Friskies po którym pies o mało się nie przekręcił. Zaczęłam go karmić RC ale maluszek nie miał apetytu. Kupowałam mu puszki z Pedigree i jadł.Wreście przyszedł lipiec i pierwsze szczepienie. Kapsel trząsł się jak galareta, spał cały dzień. I....Pa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz